Niczego nie musisz się uczyć

Kiedyś mi się wydawało że wszystko trzeba nazwać. Mówić o tym ubierając w jak najbardziej zrozumiałe dla innych słowa. 

Czułam się głubsza od tych którzy tak pięknie opowiadali o duchowości. W pewnym momencie trafiłam do środowiska ludzi podróżujących po różnych zakątkach świata. Robiących kursy warsztaty u mistrzów w klasztorach lub amazońskich dżunglach. Byli to ludzie zamożni których było stać na takie wycieczki nawet kilkumiesięczne. Byłam już wtedy świadkiem wielu cudów mniejszych i większych. Ale przestałam to widzeć.  Moja pewność siebie gdzieś zaginęła, zatonęła w tych opowieściach. A może wcale jej tam nie było. Była jedynie moim wyobrażeniem o sobie. Przecież jakby była to również przy innych nie zniknęłaby nie rozmyłaby się jak mgliste wspomnienie o czymś pięknym. Z jakiegos powodu miałam tego doświadczyć. Żeby zobaczyć czego nie robić idąc tą ścieżką. I jak nie popaść w duchowe ego. Z każdym kursem który wykupowałam u tych osób czułam się coraz gorzej. Jakbym miała zamkniętą drogę. Jakby ta podróż sięgnięcia wyżej była zarezerwowana tylko dla tych bogatych. Mnie nie było stać wtedy na taki kilkutygodniowy wyjazd. Pogrążyłam się w smutku. Zapytałam wtedy Boga czy tak musi być, że tymi wybranymi do nauk u wielkich mistrzów są ci bogaci? Ci których stać na rozwój. Mocno wtedy powiązałam tą drogę z finansami. Wydawało mi się, że żeby być wiarygodnym to tak trzeba. Mieć papier, nauczyć się nazywać to co robię. Bo jak ludziom to wyjaśnię? Przychodziło do mnie wiele osób pytających jakiej metody używam. Nie umiałam im odpowiezieć bo to się poprostu działo. Nie wiem jak. Teraz już wiem, że swoim brakiem pewnośći siebie przyciągałam takich ludzi z ich pytaniami. 

To nie istotne jaka to metoda i czy w ogóle do jakiejś można ją zaliczyć. Z tych które zrobiły się modne i mocno marketingowe. Tymi wszystkimi metodami stworzyłam sobie haos. To co robiłam wcześniej wydawało się zbyt proste , zbyt banalne. 

Ale właśnie takie  powinno być, proste. 

Dopiero kiedy odpuściłam , przestałam słuchać o metodach ,  warsztatach o tym co już powinnam lub nie powinnam. Zaznałam spokoju.

Teraz już wiem , że nie trzeba jechać na drugi koniec świata żeby móc poszeżać swoją świadomość.  To jest proste. Nie trzeba szukać czegoś co ma się już w sobie. Na kursach w książkach lub na warsztatach. O duchowości również można stworzyć sobie wiele iluzji. Czasem tą drogę również trzeba przejść żeby zrozumieć i nabrać pokory.


Nowości

Niczego nie musisz się uczyć

Niczego nie musisz się uczyć

Wojownik

Wojownik

Odpuszczenie kontroli

Odpuszczenie kontroli

popularne słowa

podziel się