Jesteśmy otwartą księgą czy nam się to podoba czy nie.
Możesz się chronić, bronić stawiać mury i budować fosy w około. Jest to żmudna praca która nie ma sensu.
We wszechświecie jesteśmy transparentni.
Nic nie da się ukryć ani na zawsze zamieść pod dywan.
Każdy dywan kiedyś będzie trzeba wymienić lub wytrzepać.
Prawda zawsze wypłynie na powierzchnię.
Maski spadną w najmniej oczekiwanym momencie.
Czekasz aż spadną innym?
One najpierw spadną tobie.
Możemy mocno nie chcieć czegoś widzieć.
Jednak przychodzi taki moment, kiedy już nie da się udawać,
że nie ma tego co krzyczy.
Tego o co codziennie się potykasz , próbując odwrócić głowę.
Nikt nie chce być zdradzany, oszukiwany, okłamywany.
Żeby tego nie doświadczać najpierw przestań okłamywać sam siebie.
Szczerość jest jedną z najważniejszych cnót w procesie uzdrawiania siebie.
Nie myl jej z samokrytyką lub samobiczowaniem.
Ściągajmy swoje maski jedna po drugiej odsłaniając ukryte pod nimi światło.
Budźmy się.



