Każda nauka jest procesem. Poszerzanie świadomości również. Każdy z tych procesów wymaga od nas samodyscypliny, wytrwałości i wyjścia ze strefy komfortu żeby przejść swoje granice. Droga do mistrzostwa to nie jest jeden kurs, jedna medytacja czy jeden trening na siłowni. To proces ciągłego udoskonalania siebie w wybranym przez nas obszarze. Mamy wiele wrodzonych talentów. Często ich nie dostrzegamy bo zbyt szybko się poddajemy. Chcemy wszystko już natychmiast. Stoimy tupiąc nóżkami przed Bogiem jak rozpieszczone wielkie dziecko które chce lizaka. Oczekując od niego cudu najlepiej na wczoraj.
Nie chcemy się wysilać ani trochę. Przecież to ma być z lekkością.
Widzisz jak kobieta biegająca maratony od 20 lat, bez wysiłku pokonuje 5 km. Ty też tak chcesz ale brakuje ci samozaparcia. Dostając zadyszki na pierwszych 200m odpuszczasz stwierdzasz że to nie dla ciebie. A skąd wiesz jak wyglądały jej początki?
Nie chcesz tego wiedzieć bo jest Ci nie na rękę usłyszeć że spędziła wiele godzin na trenowaniu żeby osiągnąć ten poziom który widzisz teraz.
Tak samo jest w duchowości, czytamy mnóstwo książek wielkich mistrzów zachwyceni cudami które przed nami odkrywają.
Też mamy to w sobie, niczym się od nich nie różnimy. Oni również przeszli i nadal często przechodzą tą drogę do mistrzostwa.





